Nawigacja
Strona Główna
Charakterystyka Straży
Zagrożenia Szczególne
Poradnik Mieszkańca
Podstawy Prawne
Podział na Rejony
Ważne Linki
Galeria
Kontakt
O nas
Kadra SM
Ważne Telefony
Eco-Patrol
---------------
---------------
RODO
Rowerzysta na drodze.
Rowerzysta zgodnie z polskimi przepisami – jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego, takim jak kierowca samochodu, roweru elektrycznego i motocyklista. Ma więc prawa, ale i obowiązki.

Rower musi być oświetlony
Rower poruszający się w nocy oraz w tunelu musi być oświetlony. Przepisy wymagają, aby rower był wyposażony w lampę z przodu (światło białe lub żółte) i z tyłu (światło czerwone) oraz czerwony odblask z tyłu. Przy normalnej widoczności w dzień światła nie muszą być włączone, a nawet zamontowane.

Rowerzysta ma prawo wyprzedzać z prawej strony
Rowerzysta może wyprzedzać wolno jadące pojazdy także z ich prawej strony. Jeśli kierowca skręca w prawo i widzi jednoślad przy prawej krawędzi drogi, musi się zatrzymać i go przepuścić

Rowerzyście nie wolno jeździć po przejściu
Rowerzysta nie może przejeżdżać przez "zebrę". Ma obowiązek zsiąść z roweru i przeprowadzić go lub - jeśli chce jechać - poszukać przejazdu dla rowerów.

Rowerzysta musi korzystać z drogi dla rowerów.
W naszym mieści takie drogi znajdują się na ulicy Węglowej, Traugutta oraz Paderewskiego i rowerzysta musi korzystać z drogi lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza. Za nieprzestrzeganie tego przepisu grozi mandat w wysokości 50 zł.

Rowerzysta może jechać środkiem pasa przez skrzyżowanie
Rowerzysta ma prawo jechać środkiem pasa przez skrzyżowanie, jeśli z danego pasa ruchu można opuścić skrzyżowanie przynajmniej w dwóch kierunkach. Ma to zmniejszać ryzyko wymuszenia na rowerzyście pierwszeństwa i poprawić jego widoczność.

Rowerzysta nie może wjeżdżać na drogę szybkiego ruchu
Rowerzyści nie mogą korzystać z autostrady oraz drogi ekspresowej. Dotyczy to także przypadku poruszania się przez cyklistę jedynie pasem awaryjnym lub poboczem. Mandat za wjazd rowerem na drogę szybkiego ruchu wynosi 250 zł.

Rowerzysta czasem może jeździć po chodniku, zamiast po ulicy
Rowerzysta może jechać po chodniku, jeśli: opiekuje się dzieckiem na rowerze (do lat 10); dozwolona prędkość na drodze jest większa niż 50 km/h, a chodnik ma co najmniej 2 m szerokości; warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła). Oznacza to, że nie zawsze musi tamować ruch na jezdni.

Rower elektryczny na gruncie polskiego prawa

Zgodnie z obecnie obowiązującą nowelizacją Prawa o ruchu drogowym z 1 kwietnia 2011 roku rowery elektryczne o określonych parametrach należą do kategorii rowerów, ponieważ ustawodawca wprowadził następującą definicję: "Pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h”[1].

Zgodnie z ustawą, która obowiązuje od 2012 roku, zmianie uległa m.in. definicja motoroweru, która spowodowała, że rower elektryczny niespełniający definicji roweru z powodu zbyt dużej mocy silnika, będzie w niektórych przypadkach traktowany jako motorower – jeśli spełnieni kryteria dotyczących mocy silnika motoroweru (limit mocy jest wielokrotnie wyższy od zastosowanego w przypadku roweru – wynosi 4000 W) oraz jeśli maksymalna prędkość nie przekroczy 45 km/h (przed nowelizacją prawa motorower musiał być wyposażony w silnik spalinowy). Spełnienie definicji motoroweru wiąże się z dodatkowymi wymogami i ograniczeniami, np. konieczność rejestracji pojazdu oraz zakaz poruszania się po drogach dla rowerów. W przypadku, gdy silnik jest jeszcze mocniejszy niż przewiduje to definicja motoroweru, wtedy najwęższa definicja, którą spełnia pojazd to definicja motocykla

Wszystkim uczestnikom ruchu drogowego przypominamy o wzajemnych szacunku jakim powinni obdarzyć się na drodze oraz zasadzie ograniczonego zaufania ponieważ nasze bezpieczeństwo zawsze jest najważniejsze.
Spalał odpady w piecu C.O. Strażnicy pobrali próbkę z pieca.
W dniu 28 marca strażnicy z EKO patrolu podjęli interwencję na ulicy Ślepej w Czechowicach-Dziedzicach w związku z podejrzeniem spalania odpadów w piecu centralnego ogrzewania. Wchodząc do piwnicy funkcjonariusze zauważyli spore ilości odpadów zielonych ze świeżo ściętych iglaków oraz pocięte płyty lakierowane. Właściciel oświadczył, że nie są to śmieci i używa ich jedynie do rozpalenia. Podczas kontroli strażnicy stwierdzili, że odpady te spalane są w kotle. W związku z tym, że mężczyzna nie widział problemu w spalaniu tego typu rzeczy strażnicy pobrali próbkę z pieca oraz popiołu do badania. Po dłuższej rozmowie właściciel przyznał się do popełnionego czynu i przyjął mandat karny za wykroczenie z art. 191 Ustawy o odpadach.
Zrobiło się cieplej. Strażnicy podsumowują pierwszy weekend wiosny.
W ostatni weekend marca, w związku ze sprzyjającą pogodą strażnicy miejscy interweniowali kilkanaście razy w stosunku do osób spożywających alkohol w miejscach niedozwolonych. W piątek około godz. 18:30 dyżurny odebrał zgłoszenie o grupie osób spożywającej alkohol w rejonie bloku przy ul. Niepodległości. Na miejscu patrol ukarał jedną osobę mandatem karnym, natomiast przeciwko dwóm kolejnym zostanie sporządzony wniosek o ukaranie do Sądu Rejonowego w Pszczynie. Godzinę później na placu autobusowym przy ul. Niepodległości obserwator monitoringu zauważył śpiącego w wiacie mężczyznę. Po przybyciu na miejsce patrol stwierdził, iż osoba nie jest w stanie o własnych siłach wrócić do domu. Strażnicy chcąc pomóc mieszkańcowi naszej gminy skontaktowali się z jego ojcem, lecz odmówił on przyjęcia syna. W związku z powyższym mężczyzna został opiekuńczo przewieziony do OPPA w Bielsku – Białej.

Podsumowując straż miejska przypomina o obowiązującym zakazie spożywania alkoholu w miejscach niewyznaczonych, gdyż jest to wykroczeniem z art. 43' ust 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
Pierwsze kontrole za pomocą dronów już za nami.
W dniu 22 marca 2019 roku na terenie Gminy Czechowic-Dziedzic zostały wykonane pierwsze pomiary - monitoring niskiej emisji w zabudowie jedno jak i wielorodzinnej za pomocą bezzałogowych systemów latających-dronów. Jeden z dronów jest tzw obserwującym, który wskazuje ewentualne miejsce do pomiaru oraz drugi dron jest z zamontowanymi czujnikami do pomiarów, które w czasie rzeczywistym pobierają próbkę dymu z komina i po przeanalizowaniu tejże próbki wskazuje wynik na komputerze co daje sygnał do ewentualnej kontroli paleniska przez strażników miejskich. I tak w piątek strażnicy miejscy z Czechowic-Dziedzic wraz z firmą Flytronic S.A, którzy byli operatorami dronów dokonali około 30 pomiarów kominów z czego w trzech budynkach dokonano kontroli i został sporządzony protokół. W jednym przypadku czujniki z drona wskazały na jednej z posesji możliwość spalania materiałów niedozwolonych. Strażnicy weszli na posesję i przeprowadzili kontrolę paleniska pieca C.O co potwierdziło wcześniejsze wskazania czujników z drona spalania związków organicznych. Na miejscu spalane były lakierowane deski, płyty. Strażnicy przeprowadzili z właścicielem budynku rozmowę i zakazano dalszego spalania tego typu materiałów. Pomiary odbywały się w godzinach między godziną 7-10 oraz od 13-17. Kontrole były przeprowadzone m.in na ulicach Kościelnej, Kopernika, Rzeczna, Włókiennicza, Łagodna, Górna, Radosna oraz Kwiatowa w Zabrzegu. W rejonie gdzie odbywały się pomiary na miejscu byli również obecni mieszkańcy, którzy byli ciekawi oraz chcieli zobaczyć jak wygląda dron i taki pomiar. Zadawali pytania strażnikom i byli pozytywnie nastawieni co do przeprowadzonych kontroli. Również wypytywali kiedy będą następne tego typu kontrole. Największe zainteresowanie było wśród najmłodszych mieszkańców naszego miasta. Dzieci cieszyły się z widoku latającego drona. Informujemy, że kontrole za pomocą dronów jeszcze się odbędą na terenie naszej gminy.

Śnieg stopniał, przyszła wiosna a wraz z nią ukazują się dzikie wysypiska.
Straż Miejska co roku niezależnie od jej pory boryka się z problem jakim są dzikie wysypiska śmieci. W szczególności po okresie zimowym kiedy to śnieg stopnieje i ukazują się sterty papierów, fotele z połamanymi nogami, dziurawe garnki, torebki foliowe i unosząca się nad nimi woń sprawiają, że obok takich miejsc staramy się nie przechodzić. Dzikie wysypiska śmieci są jednak zagrożeniem nie tylko dla naszego zmysłu estetyki. Przede wszystkim stanowią one poważne niebezpieczeństwo dla zdrowia, bezpieczeństwa i jakości życia. Powinniśmy więc mieć świadomość, że pod naszym nosem rozrasta się najprawdziwsza wylęgarnia chorób. Co gorsza, gnijące śmieci to wprost wymarzone środowisko naturalne dla much, komarów i szczurów.

W niektórych przypadkach funkcjonariuszom Straży Miejskiej uda się ustalić sprawców którzy wyrzucają śmieci do lasów lub w inne niedozwolone miejsca, gdyż bardzo często zdarza się tak iż w śmieciach znajdują się różnego rodzaju rachunki imienne bądź inne ważne dokumenty i dlatego w takim wypadku taką osobę wzywa się do Komendy Straży Miejskiej celem złożenia wyjaśnień a także prowadzenia dalszych czynności. Również w walce z dzikimi wysypiskami pomocna jest fotopułapka, która jest na wyposażeniu strażników.

Prawo nakłada na właścicieli i zarządców jednoznaczny obowiązek dbania o czystość należących do nich terenów np. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach czy Ustawa o odpadach.

Zagrożenia wywołane przez dzikie wysypiska:

-zanieczyszczenie gleb, wód podziemnych
-zwierzęta leśne są zagrożone przez dzikie wysypiska
-zanieczyszczenie wód pitnych
-zagrożenie pożarowe
-niszczenie środowiska
-wybuchanie epidemii
-samozapłony gazów
Awanturował się z patrolem podczas interwencji oraz z Dyżurnym Straży.
W dniu 14 stycznia po godzinie 16 strażnicy miejscy podjęli interwencję na skwerze przy ulicy Słowackiego w Czechowicach-Dziedzicach w stosunku do dwóch mężczyzn spożywających alkohol w miejscu zabronionym. Jeden ze sprawców podczas interwencji zakłócał ład i porządek publiczny poprzez głośne krzyki oraz wulgaryzmy. 42 letni mężczyzna mieszkaniec Czechowic jest znany osobiście interweniującym strażnikom z podobnych zachowań podczas podejmowanych wobec niego interwencji. Pierwszy ze sprawców po wylegitymowaniu i przeprowadzeniu czynności opuścił miejsce lecz jego awanturujący się kolega został ujęty i przewieziony do SM celem dalszych czynności. Od mężczyzny była wyczuwalna dość silna woń alkoholu. W siedzibie straży miejskiej mężczyzna był agresywny i próbował awanturować się z Dyżurnym SM lecz ze względu na jego zachowanie patrol podjął decyzję o przewiezieniu do OPPA w Bielsku-Białej z uwagi na mające problemy z utrzymaniem równowagi jak i również zagrożenie dla jego życia i zdrowia. Gdy strażnicy dotarli do izby wytrzeźwień okazało się, żę mężczyzna miał niecałe 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu i nie został przyjęty na oddział. Z uwagi na zaistniałą sytuację strażnicy udali się z ujętym do miejsca zamieszkania. Na miejscu była żona 42 latka, która w rozmowie ze strażnikami oświadczyła, że mąż od dłuższego czasu leczy się z alkoholizmu i zażywa silne lekarstwa i czasami gdy spożyje po nich alkohol dochodzi do sytuacji gdzie jest bardzo agresywny i wulgarny. Strażnicy stosownie poinformowali sprawcę o toku dalszego postępowania.
Przebywał na klatce schodowej - awanturował się ze strażnikami.
W dniu 7 marca o godzinie 16:30 dyżurny straży miejskiej otrzymał telefoniczne zgłoszenie dotyczące nietrzeźwego mężczyzny przebywającego na klatce schodowej w jednym z budynków przy ulicy Ks. Barabasza w Czechowicach-Dziedzicach. Przybyły na miejsce patrol zastał na pierwszym piętrze budynku 38 letniego mieszkańca Bielska-Białej, który znajdował się pod wpływem alkoholu. Wobec interweniujących strażników był wulgarny, nie stosował się do wydawanych poleceń jak również próbował z patrolem wszcząć awanturę. Strażnicy użyli wobec awanturnika ŚPB w postaci chwytów obezwładniających jak i również kajdanek. Z ujętym mężczyzną udali się do SM celem ustalenia danych osobowych. Mężczyzna został również sprawdzony czy nie figuruje jako osoba poszukiwana - wynik negatywny. W siedzibie SM odgrażał się strażnikom, był w dalszym ciągu agresywny. Po ustaleniu tożsamości został przewieziony do izby wytrzeźwień, gdzie spędził kilka godzin.
Strażnicy ujęli sprawcę kradzieży elektronarzędzi.
W dniu 1 marca przed godziną 15 patrol straży miejskiej udał się na ulicę Kolejową w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie według zgłoszenia miało dojść do kradzieży elektronarzędzi w jednym z lombardów. Na miejscu strażnicy po rozpytaniu właściciela i ustaleniu rysopisu sprawcy który uciekł, strażnicy udali się w teren celem zlokalizowania sprawcy. W wyniku kontroli terenów PKP funkcjonariusze zauważyli osobę podobną do rysopisu sprawcy. Był to 49 letni mieszkaniec Czechowic, który został ujęty przez strażników miejskich. Właściciel rozpoznał ujętego. Mężczyznę przewieziono do komisariatu policji celem dalszych czynności. Następnie po czynnościach w komisariacie został przewieziony do OPPA w Bielsku-Białej celem wytrzeźwienia z uwagi na agresywne zachowanie.
Wypalanie traw zabronione. Pierwsze zgłoszenia.
Strażnicy miejscy jak co roku wiele razy interweniują w związku z wypalaniem pozostałości roślinnych na łąkach, pastwiskach, nieużytkach rolnych. Najwięcej takich zgłoszeń jest w okresie wiosenno- letnim. Tak też było pod koniec ubiegłego miesiąca gdzie w Zabrzegu doszło do zapalana się brzegu rzeki Iłownica. Strażnicy otrzymali zgłoszenie o palącym się kawałku trawy. Gdy przyjechali na miejsce stwierdzili palącą się suchą trawę przy ulicy Pasiecznej w Zabrzegu. Spaleniu uległo już około 300 metrów nadbrzeża. Na miejsce została wezwana straż pożarna lecz do czasu ich przybycia strażnikom miejskim udało się ugasić ogień. Straż pożarna skontrolowała i dogasiła wodą miejsce pożaru. Dlatego przypominamy, że wypalanie traw jest bardzo niebezpieczne i surowo zabronione.

Wypalanie traw jest jedną z przyczyn pożarów. Jeśli ogień wymknie się spod kontroli, o co nietrudno nawet przy słabym wietrze, płoną nie tylko łąki, lasy, ale i zabudowania. Osoby, które wypalają roślinność, narażają swoje zdrowie i życie. Co roku kilka osób ginie w płomieniach lub w wyniku zaczadzenia.

Chmury dymu mogą ograniczać widoczność, a przez to wpływać na bezpieczeństwo na drogach. W konsekwencji może więc dochodzić do kolizji i wypadków. Wobec osób, których działanie sprowadzi takie zagrożenie. Pamiętajmy też, że wypalanie traw ma zabójczy wpływ na środowisko, giną rośliny i zwierzęta.

Wypalania traw zabraniają:

USTAWA O OCHRONIE PRZYRODY, art. 45 mówiący, że „zabrania się wypalania roślinności na łąkach, pastwiskach, nieużytkach, rowach, pasach przydrożnych, szlakach kolejowych lub w strefie oczeretów i trzcin” oraz art. 59 mówiący, że „ kto wypala roślinność na łąkach, pastwiskach, nieużytkach, rowach, pasach przydrożnych, szlakach kolejowych, w strefie oczeretów lub trzcin podlega karze aresztu albo grzywny”

USTAWA O LASACH, art. 30 ust. 3 pkt 3 ustawy z 28 września 1991 roku: „W lasach oraz na terenach śródleśnych, jak również w odległości do 100 m od granicy lasu, zabrania się działań i czynności mogących wywołać niebezpieczeństwo, a w szczególności: rozniecania ognia poza miejscami wyznaczonymi do tego celu przez właściciela lasu lub nadleśniczego, korzystania z otwartego płomienia i wypalania wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych.”

KODEKS WYKROCZEŃ, art. 82 § 4 „kto nieostrożnie obchodzi się z ogniem lub wykracza przeciwko przepisom dotyczącym zapobiegania i zwalczania pożarów, a w szczególności w lesie lub na terenie śródleśnym albo w odległości mniejszej niż 100 m od granicy lasu wypala wierzchnią warstwę gleby lub pozostałości roślinne, podlega karze aresztu, grzywny albo karze nagany”.

KODEKS KARNY, art. 163 § 1 „ kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10″, natomiast według art. 164 § 1 „kto sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo zdarzenia określonego w art. 163 § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.

Wykrzykiwał wulgaryzmami w kierunku strażników miejskich.
W dniu 1 marca około godziny 23 patrol zmotoryzowany poruszając się ulicą Piłsudskiego w Czechowicach-Dziedzicach, podjął interwencję wobec mężczyzny wykrzykującego słowa wulgarne w kierunku przejeżdżającego patrolu. Gdy strażnicy postanowili porozmawiać z młodym mężczyzna o jego zachowaniu wyczuli z jego ust woń alkoholu. Był to 24 latek, który od samego początku miał lekceważący stosunek do podejmujących interwencję funkcjonariuszy jak i popełnionego wykroczenia. Podczas rozmowy mężczyzna popełnił kolejne wykroczenie wyrzucając niedopałek papierosa w obecności strażników na chodnik. Został poproszony o okazanie dokumentu tożsamości lecz oznajmił, że nie posiada przy sobie żadnego dokumentu. W związku z powyższym z mężczyzną udali się do miejsca zamieszkania dwie ulicę dalej celem potwierdzenia danych osobowych. W mieszkaniu była matka w obecności której syn dalej był wulgarny. Kobieta oznajmiła, że syn powinien mieć dokumenty przy sobie. Rzeczywiści po chwili 24 latek wyciągnął portfel z dokumentami okazując dowód osobisty. Tym samym popełnił kolejne wykroczenie z art 65 § 2 kodeksu wykroczeń wprowadzając funkcjonariusza w błąd. Strażnicy nałożyli na mężczyznę mandat karny lecz ten oznajmił, że nie przyjmie mandatu z uwagi, że woli iść do Sądu bo ma znajomości w wymiarze sprawiedliwości. I tak też się stanie gdyż strażnicy sporządzili dokumentację o skierowanie wniosku do Sądu Rejonowego w Pszczynie o ukaranie.
Owczarek biegał po centrum miasta. Ponad 15 zgłoszeń.
W niedzielę 17 lutego około godziny 10:00 dyżurny straży miejskiej otrzymał pierwsze zgłoszenie telefoniczne dotyczące biegającego psa rasy owczarek niemiecki po osiedlu przy ulicy Mickiewicza. Na miejsce wysłany został patrol, który opatrolował cały teren i nie napotkał żądnego biegającego psa bez nadzoru. Strażnicy udali się następnie w inne rejony gdzie mógł się pies przemieścić. Chwilę później rozdzwoniły się telefony dotyczące tego samego psa biegającego po centrum miasta. Pies miał być widziany na ulicach Mickiewicza, Kopcia, Żeromskiego, Słowackiego, Pl. JP II, Niepodległości, Kolejowa, Targowa .... Pies był również widziany na monitoringu miejskim lecz gdy patrol dojechał na miejsce już go tam nie było. Strażnicy patrolując później teren wokół dworca autobusowego - natknęli się na psa lecz ten uciekał. Dyżurny komendy skojarzył wcześniejszą interwencję, która miała miejsce około tydzień temu. Również dotyczyła psa rasy wilczur, który miał biegać po centrum. Ustalono adres czy to aby nie ten sam piesek. I jak się okazało właściciel oświadczył, że zwierzę uciekło przez ogrodzenie. Przekazano mu miejsca gdzie pies się przemieszcza. Właściciel udał się za poszukiwaniami swojego pupila lecz nie mógł go znaleźć a telefony dalej się rozdzwaniały od mieszkańców. Lecz około godziny 14 patrol jadąc ulicą Niepodległości zauważył kobietę która trzymała tego psa za obrożę i dzięki jej pomocy udało się schwytać czworonoga po którego przyjechał właściciel. Niestety nie obyło się bez mandatu karnego z uwagi na fakt, że poprzednia interwencja w ubiegłym tygodniu zakończyła się pouczeniem. Również właściciel został poinformowany o zabezpieczeniu posesji aby pies nie przedostał się po raz kolejny na zewnątrz. Na szczęście nikt nie zgłaszał uwag, że został w tym dniu pogryziony przez psa.
Strona 2 z 90 < 1 2 3 4 5 > >>
   Zegar
   Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
   Twój adres IP
34.207.78.157